Słudzy Chrystusa | Lekcja z 1 Koryntian 4

Niech więc każdy uważa nas za sługi Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga. A od szafarzy wymaga się, aby każdy z nich okazał się wierny. Mnie jednak najmniej zależy na tym, czy będę przez was sądzony, czy przez sąd ludzki. Nawet sam siebie nie sądzę. Niczego bowiem w sobie nie dostrzegam, jednak nie jestem przez to usprawiedliwiony, lecz tym, który mnie sądzi, jest Pan.

Dlatego nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który oświetli to, co ukryte w ciemności, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

To wszystko zaś, bracia, odniosłem do samego siebie i do Apollosa ze względu na was, abyście się nauczyli na naszym przykładzie nie wykraczać ponad to, co jest napisane, żeby jeden nie pysznił się drugim przeciw innemu. Kto bowiem czyni cię różnym? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to dlaczego się chlubisz, jakbyś nie otrzymał? (1 List do Koryntian 4,1-7)

W 4. rozdziale 1. Listu do Koryntian Paweł porusza kwestie dumy, podziałów i duchowej arogancji wewnątrz kościoła w Koryncie. Przypomina wierzącym, że liderzy kościoła nie są celebrytami, których należy oceniać w rankingach czy porównywać, lecz sługami Chrystusa i szafarzami Bożej prawdy. Podstawowym wymaganiem wobec szafarza nie jest popularność czy ludzka aprobata, lecz wierność.

Paweł wzywa Koryntian, by myśleli o nim, Piotrze i Apollosie jako o zwykłych sługach Chrystusa, którym powierzono tajemnice Boże. Sługa robi to, co każe mu jego pan. My również musimy czynić to, co Bóg nam nakazuje – poprzez Biblię oraz swojego Ducha Świętego. Każdego dnia Bóg stawia przed nami potrzeby i okazje, które rzucają nam wyzwanie, by czynić to, co wiemy, że jest słuszne.

Paweł wyjaśnia, że ludzki osąd jest ograniczony i niepełny. Ostatecznie to Bóg jest sędzią sprawiedliwym i On jedyny widzi motywy oraz ukryte intencje. Dlatego wierzący powinni unikać pychy i przestać chlubić się ludzkimi przywódcami czy osobistymi osiągnięciami. Wszystko, co posiadamy – dary, wiedzę, status – pochodzi od Boga. Nasza lojalność powinna należeć do Chrystusa, a nie do Jego sług.

Koryntianie zaczęli zachowywać się, jakby byli duchowo wyżsi, jak gdyby już „osiągnęli cel”. Paweł przeciwstawia ich pewność siebie rzeczywistości apostolskiej posługi, która wiązała się z cierpieniem, pokorą, odrzuceniem i wytrwałością. Prawdziwe duchowe przywództwo cechuje się ofiarnością, a nie statusem.

Paweł przemawia do nich jako duchowy ojciec, karcąc ich z miłości. Jego celem jest odnowa, a nie kara. Przypomina im, że Królestwo Boże to nie tylko retoryka, ale moc – autentyczna wiara owocuje przemienionym życiem, a nie tylko imponującymi słowami.