Porwany przez wizję, Wyposażony przez Ducha

W całej Biblii prorocy, kapłani i apostołowie byli prowadzeni przez boski cel. Byli ludźmi wizji. Wizja nadaje kierunek, cel i wytrwałość we wszystkim, co robimy. Pismo mówi: „Twoje uszy usłyszą słowo wołające za tobą: To jest droga, chodźcie nią – gdybyście zboczyli na prawo lub na lewo.” (Izajasza 30,21).

To, co Bóg do mnie powiedział, nadało kierunek całemu mojemu życiu. Zawsze wskazywał mi swój czas – objawiając rzeczy, które mogły zostać dokonane tylko w określonym momencie Jego planu.

W 1961 roku zostałem pierwszą osobą, która odbyła podróż lądową samochodem z Wielkiej Brytanii do Izraela, aby wziąć udział w Światowej Konferencji Zielonoświątkowej w Jerozolimie. W tamtym czasie służyłem jako pastor i ewangelista. Choć byłem świadkiem cudów w mojej służbie i kościele, szukałem u Boga czegoś więcej.

Wszystko zmieniło się z powodu tej konferencji.

To był sam środek zimnej wojny. Podróżując przez Europę Wschodnią, dostrzegłem głęboki głód i pragnienie Słowa Bożego. Po tej pierwszej podróży do Izraela poczułem się niemal zmuszony do założenia biura podróży, ze względu na ogromne zainteresowanie ze strony innych osób, które pragnęły odbyć tę samą wyprawę.

Za pośrednictwem tego biura podróży zacząłem przemycać Biblie do krajów komunistycznych. W 1972 roku zostałem za tę działalność aresztowany i uwięziony w Czechosłowacji. Następnie, w 1973 roku, Bóg zainterweniował w cudowny sposób, posługując się premierem Haroldem Wilsonem, aby zapewnić mi wolność.

Nawet po moim uwolnieniu życie wcale nie było łatwe. Jednak nadal prowadziła mnie wizja.

W latach 80. Bóg złożył głęboko w moim duchu przekonanie, że stopi żelazną kurtynę mocą Ducha Świętego. Trzymałem się mocno Jego obietnicy: „Wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało”. Przyjąłem tę obietnicę przez wiarę. Gdziekolwiek usługiwałem w podziemnych kościołach, ogłaszałem to – a Bóg spełnił swoje Słowo.

Kiedy byłem w więzieniu, jeden ze współwięźniów powiedział do mnie: „Nie zapomnij o nas”. Po powrocie do Wielkiej Brytanii wielu ludzi nalegało, bym nigdy więcej nie wracał do Europy Wschodniej. Nie mogłem jednak zignorować wizji, którą dał mi Bóg. Prorocze słowa z Księgi Joela 2 oraz obietnica wielkiego wylania Ducha Świętego przynaglały mnie.

W tej samej dekadzie Bóg dał mi kolejną wizję: zorganizowanie Konferencji Wschód-Zachód, na której chrześcijanie zza żelaznej kurtyny mogliby doświadczyć i poznać Odnowę Charyzmatyczną, którą Bóg przynosił na Zachodzie.

Pewnego dnia, przejeżdżając przez Niemcy, dotarłem do Karlsruhe. Przez silne poruszenie w moim duchu wiedziałem, że to jest miejsce, w którym powinna odbyć się ta konferencja. W tamtym czasie nie znałem tam nikogo. Jedyne, co miałem, to wiarę i wizję od Boga.

Pierwsza konferencja odbyła się w 1988 roku. Przybyły na nią tysiące ludzi, z których wielu podróżowało zza żelaznej kurtyny. Po tym zgromadzeniu Bóg nakazał mi kontynuować. Wierzyłem, że chce dokonać czegoś jeszcze większego.

W (2 Kronik 6,12-15) Salomon stanął przed ołtarzem PANA w obecności całego zgromadzenia Izraela i wyciągnął swoje ręce do modlitwy:

„PANIE, Boże Izraela, nie ma Boga na niebie i na ziemi podobnego tobie, przestrzegającego przymierza i miłosierdzia wobec swoich sług, którzy postępują przed tobą całym swoim sercem. Dotrzymałeś swojemu słudze Dawidowi, memu ojcu, tego, co mu obiecałeś; swoimi ustami to wypowiedziałeś i swoją ręką wypełniłeś, jak to jest dziś.”

Kiedy Salomon skończył się modlić, ogień spadł z nieba i pochłonął ofiarę, a chwała Boga napełniła świątynię.

Ogień Ducha Świętego wciąż spada, gdy składamy nasze życie Bogu jako żywą ofiarę.

W moim sercu wciąż trwa wizja, która płonie we mnie od młodości i nigdy nie zgasła: „Wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało”. Wierzę, że Bóg spełni tę obietnicę, zanim Jezus powróci.

O Boże, zaszczep w nas wizję, która nie umrze. Daj nam serca, które wierzą Twoim obietnicom, chodzą w Twoim celu i oczekują wylania Twojego Ducha w naszym pokoleniu – tak jak to uczyniłeś za dni Salomona.