Droga Krzyżowa oraz droga Wielkości | Lekcja z arka 10,23-25

„A Jezus, spojrzawszy wokoło, powiedział do swoich uczniów: Jakże trudno tym, którzy mają bogactwa, wejść do królestwa Bożego! I uczniowie zdumieli się jego słowami. Lecz Jezus znowu powiedział: Dzieci, jakże trudno jest tym, którzy ufają bogactwom, wejść do królestwa Bożego! Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.

A oni tym bardziej się zdumiewali i mówili między sobą: Któż więc może być zbawiony? A Jezus, spojrzawszy na nich, powiedział: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga. U Boga bowiem wszystko jest możliwe.

Wtedy Piotr zaczął mówić do niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą. A Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nie ma nikogo, kto by opuścił dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, żonę, dzieci lub pole ze względu na mnie i na ewangelię; A kto by nie otrzymał stokrotnie więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a w przyszłym świecie życia wiecznego. Ale wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.”. (Marka 10,23-31)

Jezus mówi, jak trudno jest wejść do Królestwa Niebieskiego tym, którzy posiadają bogactwa i pokładają w nich ufność – pieniądze, majątek czy pozycja nie kupią twojego zbawienia. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez „ucho igielne” – tak nazywano małą bramę, z której korzystano po zamknięciu głównej bramy miejskiej. Wielbłąd musiał zostać rozładowany ze swego ciężaru, aby móc przez nią przejść. Uczniowie są zdumieni tym, co to oznacza – wejście do nieba nie jest łatwe, Jezus opisał je jako niemożliwe.

„Wchodźcie przez ciasną bramę. Szeroka bowiem jest brama i przestronna droga, która prowadzi na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Ciasna bowiem jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.”. (Mateusza 7,13-14)

Zbawienie jest niemożliwe! Uczniowie zapytali wówczas: Któż więc może być zbawiony? Jezus odpowiada: U Boga wszystko jest możliwe. Ci, którzy ufają swoim dobrym uczynkom, sławie czy fortunie, nie mogą wejść do Królestwa Bożego. Podobnie jak wielbłąd przechodzący przez ucho igielne, ty również musisz zostać odciążony ze wszystkich swoich uczynków i wejść do Królestwa na kolanach, w pokorze przed Bogiem.

Piotr zaczyna dyskutować z Jezusem: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą! Nigdy nie powiedziano prawdziwszego stwierdzenia – musimy zostawić wszystko, aby wejść do Królestwa. Pójście za Jezusem wymaga ofiary, ale z tym wiąże się nagroda za wierność.

„A byli w drodze, idąc do Jerozolimy, i Jezus szedł przed nimi. I dziwili się, a idąc za Nim, bali się. Wziął znowu Dwunastu i zaczął im mówić o tym, co miało Go spotkać: Oto idziemy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Potępią Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą się z Niego wyśmiewać, biczować Go, pluć na Niego i zabiją Go, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. (Marka 10,32-34)

Uczniowie nie rozumieli tego, co Jezus im mówił. Droga zbawienia prowadzi przez ofiarę krzyża. Natychmiast po usłyszeniu słów Jezusa o tym, że musi zostać ukrzyżowany, Jakub i Jan powiedzieli do Niego: „Chcemy, abyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”. On wtedy odpowiada: „Co chcecie, abym wam uczynił?”. Wówczas poprosili o to, by zasiąść obok Niego w Jego chwale.

Tak wielu chrześcijan postępuje dziś podobnie, szukając sławy i majątku, podczas gdy my jesteśmy powołani do bycia sługami, do cierpienia z Chrystusem (w. 38-39).

Chrześcijaninie, do Królestwa wchodzimy na kolanach w pokorze. Musimy wiernie służyć Bogu, oddając Mu wszystko. Tak, jesteśmy powołani do cierpienia. Kiedy Jezus obiecał Piotrowi w wersecie 30, że otrzymamy błogosławieństwo w tym obecnym czasie, przychodzi ono właśnie poprzez prześladowania.

W niebie czeka nagroda. Miejsca pełne chwały zostały przygotowane dla tych, którzy piją z kielicha cierpienia (werset 39).

Przywództwo i zaszczyt w Królestwie są dane tym, których życie zostało spędzone na służbie Chrystusowi i innym.

Jakże ogromny kontrast znajdujemy w wersecie 51. Jezus zadaje ślepemu Bartymeuszowi to samo pytanie, które skierował do Jakuba i Jana w wersecie 36*: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. Oni zostali skarceni, ponieważ ich motywy były niewłaściwe. Jednak ślepy Bartymeusz otrzymał swój cud, ponieważ zbliżył się do Chrystusa w pokorze.