Nierozerwalne przymierze: Dlaczego Bożego błogosławieństwa nie można cofnąć | Słowiańsk, Ukraina

W czwartej księdze Mojżeszowej (Liczb) 23,19-20 czytamy o Balaamie, któremu Balak zapłacił za przeklęcie ludu Bożego. Ale Balaam powiedział tak: „Bóg nie jest człowiekiem, aby miał kłamać, ani synem człowieczym, aby miał żałować (zmieniać zdanie). Czy on powie coś, a tego nie uczyni? Czy wypowie, a nie spełni?!”. Bóg nie może kłamać, nie może zmienić tego, co powiedział. A w następnym wersecie Balaam mówi: Bóg błogosławił, nikt nie może tego zmienić! Kiedy nauczysz się sięgać po Bożą moc, Bóg zacznie błogosławić Twoje życie, Twój dom, Twoją rodzinę, Twoje finanse, Twoją pracę – wszystko w Twoim życiu! Bóg będzie Ci błogosławił. Nikt nie może tego zmienić, nikt nie może tego cofnąć – Twoje życie jest pod mocą i błogosławieństwem Boga! Żyję pod mocą i błogosławieństwem Bożym, mam przymierze z Bogiem, a Bóg nigdy nie zmieni tego przymierza! Cóż to za relacja! Nie zależy ona od Twojej „świętości” – spójrz na Dawida, spójrz na Izrael – odchodzili od Boga, grzeszyli przeciwko Niemu – ale Bóg nie może złamać swojego przymierza! Musisz dojść do takiego miejsca w swoim życiu, w którym Bóg zawiera z Tobą to przymierze i mówi: „Będę ci błogosławił!”. Kiedy przyjmiesz to od Boga, do końca Twojego życia to się nigdy nie zmieni – to jest aż tak pewne! Wyzywam Cię, abyś dotarł do duchowego miejsca z Bogiem, w którym Jego moc spoczywa na Twoim życiu. Możesz mieć taką relację z Bogiem, ale najpierw musisz osobiście Go doświadczyć! Nie polegaj na mnie – rzucam Ci wyzwanie – padnij na kolana, wołaj do Boga: „O Boże, muszę mieć Twoje błogosławieństwo w moim życiu, chcę mieć moc z Tobą i przymierze, którego nie da się złamać, abyś błogosławił mojemu życiu, mojej służbie i mojej rodzinie!”. Zobaczysz cuda w każdej dziedzinie. Za każdym razem, gdy głoszę Ewangelię, mam odwagę mówić z podium: „Bóg będzie czynił cuda”. Wiem to. Skąd? Mam przymierze z Bogiem. Jeśli głoszę prawdziwą Ewangelię, jeśli ogłaszam chwałę Bożą, Bóg to uczci i będzie czynił cuda.

Kilka lat temu zostałem zaproszony na konferencję. Tematem było to, jak możemy poznać Boga i jak wejść w Jego obecność. Większość mówców twierdziła, że potrzeba do tego świętości, ciszy i spokoju. Wywołałem małą rewolucję, ponieważ zacząłem głosić z piątej księgi Mojżeszowej (Powtórzonego Prawa) 4,29: „Jeśli jednak stamtąd będziesz szukać PANA, swego Boga, wtedy znajdziesz go, jeśli będziesz go szukał całym swym sercem i całą swą duszą”. Znajdziesz Boga, jeśli będziesz Go szukał właśnie tam, gdzie jesteś! Gdy jesteś w ucisku, gdy spadły na Ciebie wszystkie problemy życia!

Kiedy wszystko idzie dobrze, gdy nie chorujesz, gdy nie masz problemów finansowych – nie wzywasz Boga tak często. Ale kiedy jesteś w trudnościach, kiedy chorujesz – wtedy zaczynasz wzywać Boga intensywniej. Mam za sobą długie lata doświadczeń z Bogiem i wiem osobiście, że o modlitwie dowiedziałem się więcej, gdy miałem raka, gdy byłem w więzieniu, gdy miałem problemy finansowe, niż w jakimkolwiek innym czasie! Modlitwa staje się pilniejsza, gdy nie ma innej drogi – żadnej alternatywy. Kiedy dwukrotnie przechodziłem przez chorobę nowotworową, istniały dwie drogi – operacja albo cud! Wybrałem trudniejszą drogę proszenia i wierzenia w cud – ale to oznaczało całkowite oddanie i nieprzyjmowanie odpowiedzi odmownej. Kiedy byłem w więzieniu, miałem dwie opcje: albo zaakceptować nieuchronność pięciu do dziesięciu lat odosobnienia, albo „szturmować” Niebo, dopóki nie wyjdę! To nie jest kwestia świętości, to po prostu stosowanie zasad modlitwy, które Jezus ustanowił dla zdesperowanych wdów i ludzi takich jak ja! – (Łukasza 18,1-8).