W 3. rozdziale Księgi Wyjścia odnajdujemy Mojżesza pasącego owce swojego teścia. Dociera on do Horebu, góry Bożej. Widzi tam krzew, który płonie, ale nie spala się – ogień go nie trawi. Zazwyczaj ogień spala i niszczy, ale nie ten. Mojżesz podchodzi więc bliżej, a Bóg woła do niego z ognia: „Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. Następnie przedstawia się: „Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg objawia się Mojżeszowi w bardzo osobisty sposób – jako Ten, który dał się poznać jego przodkom.
Bóg mówi: „Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i wysłuchałem ich narzekań na ich ciemięzców, znam bowiem ich cierpienia. Zstąpiłem, aby ich wyrwać z ręki Egipcjan”. (Głoszę kazania na podstawie tego wersetu na Ukrainie!). Dzieci Izraela cierpią udrękę, są niewolnikami w ziemi egipskiej. W języku angielskim Bóg nie mówi: „Zstąpię” (w przyszłości), lecz „Zstąpiłem” (już tu jestem!). On jest Bogiem przeszłości, teraźniejszości i przyszłości! Jego obietnicą daną przodkom było wyzwolenie Izraela, wprowadzenie go do Kanaanu i nadanie mu własnego terytorium. (Jednym z cudów Biblii jest fakt, że dziś, po ponad 2000 lat, Izrael znów jest suwerennym narodem).
W tym miejscu Bóg nakazuje Mojżeszowi: „Dlatego teraz idź, poślę cię do faraona, abyś wyprowadził mój lud, synów Izraela, z Egiptu.”. Mojżesz jest tylko pasterzem, człowiekiem, który uciekł z Egiptu, ponieważ 40 lat wcześniej zabił Egipcjanina. Pyta więc z pokorą: „Kimże jestem, bym miał iść do faraona?”. To pytanie, które każdy z nas musi sobie zadać. Wiem, że Bóg mnie powołał, wiem, do czego mnie wezwał, ale kim ja jestem? Obietnica Boga dla Mojżesza brzmi: „JA BĘDĘ Z TOBĄ”. W ciągu 75 lat mojej służby Bóg zawsze był ze mną; nigdy nie było chwili, w której nie byłbym świadomy Jego obecności, Jego mocy i Jego prowadzenia.
Mojżesz kontynuuje: „Gdy przyjdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was, a oni mię zapytają: Jakie jest Jego imię? To cóż im mam odpowiedzieć? Kim JESTEŚ?”. Bóg odpowiada: „JESTEM, KTÓRY JESTEM (אני זה שאני, Ehyeh Asher Ehyeh)!”. To angielskie tłumaczenie zawsze mnie intrygowało. „JESTEM” to ISTNIENIE. Bóg zawsze był (w przeszłości) i zawsze będzie (w przyszłości)! Niestworzony. Istniał przed samym początkiem czasu. Nie potrafimy sobie tego wyobrazić, ale Bóg zawsze był i zawsze będzie! Mówi do Mojżesza: „Tak powiesz Izraelitom: JESTEM (Ehyeh) posłał mnie do was”.
Imię Boga w języku hebrajskim można równie dobrze przetłumaczyć jako „BĘDĘ, KIM BĘDĘ”, ponieważ biblijny hebrajski nie posiada czasu przyszłego, lecz formę ciągłą teraźniejszości. Jestem kimkolwiek chcę być, czymkolwiek chcę być i kiedykolwiek chcę być. Cokolwiek zechcę i powiem – czynię to. Jestem WSZYSTKIM. Jestem WSZĘDZIE. Stąd fakt, że w 3. rozdziale Księgi Wyjścia Bóg jest w płonącym krzewie! I mówi z ognia! Ale do Eliasza Bóg nie przemawia z wichru, trzęsienia ziemi ani ognia – lecz w cichym, łagodnym powiewie.
Kiedy głosimy Ewangelię Jezusa w mocy Ducha Świętego, BÓG jest w tej mocy, On jest w Ogniu! Jest w cudach! Bóg dokonał cudu, który wyciągnął mnie z komunistycznego więzienia w 1973 roku, kiedy wstawił się za mną brytyjski premier Harold Wilson. Gdy zostałem uzdrowiony z raka gardła w 1964 roku i raka płuc w 2003 roku – Bóg tam był. To BÓG tego dokonał!
Kiedy Bóg mówi do Mojżesza, przekazuje mu: „Istniałem PRZED twoimi ojcami, PRZED Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Istniałem przed wszystkim i JESTEM Stwórcą wszystkiego. To jest imię Moje na wieki!”. On objawia swoją Wieczną Obecność! Bez początku i bez końca. On posiada i On jest CAŁĄ Mocą i CAŁYM Autorytetem – i to Jego właśnie uwielbiamy!

