Buduj na Skale: Wiara, która przetrwa każdy sztorm

Lekcja z ewangelii Mateusza rozdz. 7 i 8

Rozdział 7 Ewangelii Mateusza objawia osobę Jezusa i przesłanie, które przyszedł przynieść. Przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, lecz wielu Go odrzuciło. Przesłanie Jezusa to wezwanie do pokuty i do wejścia do innego Królestwa – Królestwa Niebieskiego.

Kiedy byłem uwięziony w Czechosłowacji za przemycanie Biblii, po czterech miesiącach przesłuchań wprowadzili do mojej celi człowieka, który mówił siedmioma językami. Pierwotnie został uwięziony po prostu za posiadanie daru – książki o Rodzinie Królewskiej. Po odbyciu dwóch lat wyroku, gdy opuszczał więzienie, został ponownie aresztowany, ponieważ jego dawni współwięźniowie fałszywie oskarżyli go o przestępstwo. Przez jego doświadczenie zostałem ostrzeżony przed tym, co mogło spotkać również mnie.

Lecz Bóg miał w tym cel. Przyprowadziłem tego człowieka do Pana, a przed moim procesem zacytował on słowa Jezusa:

„Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone.” (Mateusza 7,7)

Podczas mojego procesu Duch Święty dał mi słowa, które miałem wypowiedzieć, i mogłem odpowiedzieć na ich oskarżenia. Jednak i tak zostałem skazany za udział w spisku, ponieważ twierdzili, że Biblia atakuje państwo. Prawda była taka, że przesłanie Jezusa głosiło inne Królestwo – i to jest przesłanie, które musimy głosić dzisiaj.

„I czy jest wśród was człowiek, który da synowi kamień, gdy ten prosi o chleb? A gdy prosi o rybę, czy da mu węża? Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać dobre dary waszym dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.” (Mateusza 7,9-11)

Biblia mówi nam, że wszyscy jesteśmy grzesznikami: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Bożej.” Musimy pokutować. Niestety, wiele dzisiejszych kościołów uczy, że ludzie są z natury dobrzy, ale to nie jest przesłanie Pisma Świętego. Jezus rozpoczął swoją służbę od słów:

„Pokutujcie, bo przybliżyło się królestwo niebieskie.” (Mateusza 4,17)

Jezus ostrzegał nas przed fałszywymi prorokami:

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami.” (Mateusza 7,15)

Musimy wejść przez ciasną bramę, ponieważ tylko ci, którzy prawdziwie szukają Królestwa Bożego, znajdą je.

Jezus uczył również o znaczeniu trwałego fundamentu:

„Każdego więc, kto słucha tych moich słów i wypełnia je, porównam do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale.” (Mateusza 7,24)

Zbudowałem moje życie na Skale, którą jest Jezus Chrystus. Nie idę za osobistościami ani kaznodziejami; moim pragnieniem jest poznać Chrystusa. Kiedy stawiałem czoła życiowym burzom – poprzez uwięzienie i chorobę nowotworową – wzywałem Boga.

Kiedy miałem raka gardła, modliłem się: „Jeśli chcesz, abym zostawił wszystko i został misjonarzem oraz ewangelistą na pełny etat, potrzebuję cudu!” Tej nocy Bóg mnie uzdrowił. Zostawiłem moją pensję pastora i całkowicie poświęciłem się przemycaniu Biblii do komunistycznej Europy. Później, przez wiarę, zbudowałem dom, w którym mieszkam do dziś.

W owym czasie wzdłuż tej samej drodze na zboczu góry wybudowano siedem domów. Z tych siedmiu mój jest jedynym, który nie ucierpiał z powodu osiadania gruntu. Dlaczego? Ponieważ został zbudowany na solidnych fundamentach.

Tak samo jest z naszym życiem. Musimy budować na solidnym fundamencie, którym jest Jezus Chrystus. Kiedy nadejdą burze – a nadejdą na pewno – ci, którzy są zbudowani na Nim, nie zostaną zachwiani. Lecz ci, którzy budują na czymkolwiek innym, w końcu upadną.

Jezus jest jedynym fundamentem, który się ostoi.

W 8 rozdziale Ewangelii Mateusza widzimy objawione współczucie i autorytet Jezusa.

„A gdy zszedł z góry, szły za nim wielkie tłumy. A oto przyszedł trędowaty, pokłonił mu się i powiedział: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus więc wyciągnął rękę, dotknął go i powiedział: Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast jego trąd został oczyszczony.” (Mateusza 8,1-3)

Człowiek ten przyszedł do Jezusa w wierze, uznając zarówno Jego moc, jak i Jego gotowość. Jezus nie odwrócił się od niego; wyciągnął rękę, dotknął go i uzdrowił. Zatem Jezus nakazał mu:

„Patrz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż dar, który nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.” (Mateusza 8,4)

Człowiek ten miał obowiązek złożyć publiczne świadectwo o tym, co Bóg uczynił w jego życiu. Jego zmieniony stan był dowodem mocy Jezusa. Tak samo jest z nami dzisiaj. Kiedy przychodzimy do Chrystusa, nasze życie musi zostać przekształcone. Nasze zbawienie to nie tylko coś, o czym mówimy – musi ono być zademonstrowane przez nasze życie jako świadectwo tego, co uczynił Bóg.

Następnie widzimy wiarę rzymskiego setnika. Przyszedł do Jezusa w imieniu swojego sługi i powiedział:

„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony.” (Mateusza 8,8)

Setnik rozumiał autorytet Jezusa. Wiedział, że Jezus nie musiał być obecny fizycznie; samo Jego słowo wystarczyło. Gdy Jezus to usłyszał, zdumiał się i powiedział:

„Zaprawdę powiadam wam, nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.” (Mateusza 8,10)

Pytanie do każdego z nas brzmi: w kim pokładasz swoją wiarę?

To nie podążanie za znanymi kaznodziejami cię zbawia. To nie przynależność do konkretnego kościoła czy denominacji. Tylko wiara w Jezusa Chrystusa przynosi zbawienie. Podobnie jak trędowaty i setnik, musimy przyjść do Jezusa, zaufać Jego słowu i pozwolić, aby Jego moc przemieniła nasze życie.