Kiedy wiara przechodzi ostateczną próbę – lekcje z Księgi Liczb 13

Ciekawe spojrzenie na wiarę odnajdujemy w 13. rozdziale Księgi Liczb. Mojżesz i cały Izrael zatrzymali się na granicach Ziemi Obiecanej po swojej żmudnej wędrówce. Byli u celu, mając w zasięgu ręki spełnienie wszystkich Bożych obietnic. Z pewnością było to wszystko, o co mogli prosić – ostateczna nagroda za cierpienia, które znosili zarówno w ostatnich dniach w Egipcie, jak i podczas podróży. To właśnie dlatego Bóg dokonał tych wszystkich niezwykłych cudów w Egipcie i podczas przejścia przez Morze Czerwone: aby dać im wyzwolenie i wypełnić Swoją obietnicę przekazania im tej ziemi.

Jednak zanim mogli posiąść wszystkie Boże błogosławieństwa, tak wyraźnie obiecane i zapowiedziane, musiało wydarzyć się jeszcze jedno – napotkali swoją „żelazną kurtynę”, ostatnią barierę. Jeden ostatni krok i wszystko, za czym tęsknili i o co się modlili, stałoby się ich własnością. Jeden krok, a zasłona zakrywająca ich oczy opadłaby i ujrzeliby jedną z najpiękniejszych i najbardziej dramatycznych rzeczy, jakie człowiek kiedykolwiek widział (a niewielu dane jest to naprawdę zobaczyć): POWÓD, dla którego Bóg czyni wielkie i potężne cuda! Jego cel zostałby WŁAŚNIE objawiony! Przecież Abraham działał jedynie w wierze, nigdy nie doczekawszy się spełnienia obietnicy.

Ale ten ostatni krok nie został postawiony! Wymagał on bowiem wiary przekraczającej ich zdolności. Jakże często dzisiejsi wierzący są w zasięgu wzroku wszystkiego, czego pragną – często po żarliwej modlitwie i z jasną świadomością, że Bóg TO obiecał... a jednak ten ostatni krok nie zostaje postawiony, nie wchodzą i nie biorą ziemi w posiadanie. Dzieje się tak w sferze uzdrowienia, finansów, ewangelizacji i misji, a być może nawet przebudzenia; z pewnością w większości obszarów naszego życia, a zwłaszcza w naszej służbie dla Boga.

Nasza wiara wcale nie jest wiarą, dopóki nie zostanie poddana próbie! Bez testowania, bez udowodnienia jej, jest ona tylko czymś w umyśle. Piotr napisał: „...aby DOŚWIADCZENIE WASZEJ WIARY, o wiele cenniejszej od zniszczalnego złota, które przecież w ogniu się wypróbowuje, okazało się ku chwale, czci i honorowi przy objawieniu Jezusa Chrystusa!” (1 Piotra 1,6-7).

Nie możemy żyć od spotkania do spotkania, jedynie rozmawiając i śpiewając o mocy Bożej – musimy sprawić, by to się urzeczywistniło! Bóg chce, abyśmy byli mężczyznami i kobietami CZYNU; nie pasywnymi obserwatorami, lecz ludźmi, przez których On może działać. Istnieją trzy praktyczne sposoby, dzięki którym możesz sprawić, by sprawy Boże działy się w twoim życiu – abyś mógł wypełnić Jego powołanie, oglądać Jego cuda i stać się tym, kim Bóg chce, abyś był. Potrzebujesz wiary, która została wypróbowana, większej mocy w modlitwie oraz zwyczajnego posłuszeństwa.