Czy masz większą moc?

W dzisiejszych czasach widzę Biblię zupełnie inaczej – nabiera ona nowej perspektywy i nawet w moim wieku dostrzegam rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziałem. Widzę coś w Ewangelii Mateusza, co jest niezwykle istotne dla dzisiejszego Kościoła. Rzuca mi to wyzwanie i mam nadzieję, że rzuci wyzwanie także wam, abyśmy zbadali, w co dokładnie tak naprawdę wierzymy – i co czynimy!

W Ewangelii Mateusza (3,11) odnajdujemy Jana Chrzciciela głoszącego upamiętanie na pustyni. To początek jego służby. Mówi on do tłumów: „Ja was chrzczę wodą dla upamiętania; ale ten, który idzie za mną, jest mocniejszy ode mnie... On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”.

Następnie w Ewangelii Mateusza (3,13 i następne), Jezus przychodzi z Galilei nad Jordan do Jana, aby przyjąć od niego chrzest. Gdy wychodzi z wody, Duch Święty zstępuje na Niego, a Głos z Nieba ogłasza: „To jest mój umiłowany Syn”.

Jednak Jezus nie rozpoczyna swojej służby natychmiast; uderzyło mnie to, że w tym momencie to Jan wciąż jest sługą, ewangelistą, a nie Jezus, i Jezus zostaje wyprowadzony przez Ducha na pustynię, aby być kuszonym przez diabła (Mateusza 4,1).

Lecz potem, w Ewangelii Mateusza (4,12), Jezus słyszy, że Jan został uwięziony, jego służba dobiegła końca, a jego praca została wykonana. Jezus to dostrzega, opuszcza Nazaret, w którym się wychował, i przenosi się do Kafarnaum nad Morzem Galilejskim, aby wypełniło się proroctwo, że „lud siedzący w ciemności ujrzał wielką światłość”. I natychmiast (Mateusza 4,17) Jezus rozpoczyna swoją służbę i zaczyna głosić – w MOCY. Intryguje mnie cała ta sekwencja wydarzeń od Jana do Jezusa!

Pierwsze przesłanie Jezusa brzmi: „Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios” – upamiętanie i Królestwo! Upamiętajcie się – ponieważ nadchodzi Królestwo Boże! Jezus powołuje pierwszych swoich uczniów – na razie bez żadnych cudów – a oni idą za Nim. I obchodzi całą Galileę, nauczając, głosząc Ewangelię o Królestwie i uzdrawiając wszelką chorobę oraz wszelką niemoc wśród ludu (Mateusza 4,23)!

Głosi w kraju opanowanym od setek lat przez obce imperia – ludzie są przyzwyczajeni do rządów Greków, są przyzwyczajeni do rządów Rzymian – ale Jezus głosi o zupełnie innym rodzaju królestwa!

Widząc rzesze, Jezus wstępuje na górę i zaczyna ich nauczać (Rozdziały 5, 6 i 7). Spędza na tej górze dużo czasu! Dopiero w Rozdziale 8 schodzi w dół – wciąż idą za Nim wielkie rzesze, i od tego momentu Mateusz odnotowuje całą serię cudów, w tym cud z tonącą łodzią (Mateusza 8,23), gdzie Jezus ucisza burzę, a uczniowie dziwią się: „Kim jest ten człowiek, że nawet wiatry i morze są mu posłuszne?”. Jan Chrzciciel widział wielu przychodzących do upamiętania, ale nigdy nie widział tego rodzaju cudu – to jest to, co prorokował, mówiąc, że po nim przyjdzie ktoś mocniejszy od niego! I oto On jest! Jezus!

Dochodzimy teraz do Ewangelii Mateusza (9,1 i następne), gdzie przynoszą do Jezusa człowieka sparaliżowanego, leżącego na łóżku. Znacie tę historię: Jezus mówi do chorego: „Twoje grzechy są ci odpuszczone”. Jan Chrzciciel nigdy nie mógł czegoś takiego powiedzieć, ponieważ – jak wiedzieli przywódcy religijni – nikt nie może odpuszczać grzechów, tylko sam Bóg. Więc teraz, aby udowodnić, że On, Syn Człowieczy, ma MOC NA ZIEMI ODPUSZCZAĆ GRZECHY – Jezus uzdrawia tego człowieka, mówiąc: „Wstań i idź do swego domu!”. Sparaliżowany człowiek zrobił dokładnie to, wziął swoje łóżko i odszedł – a tłumy, które to widziały, dziwiły się i chwaliły Boga, który dał taką MOC ludziom!!! Abyście wiedzieli, że Jezus ma moc…

Jan podkreślał, że człowiek idący za nim będzie miał WIĘKSZĄ MOC niż on. Jezus zademonstrował to, gdy uzdrowił sparaliżowanego człowieka, mówiąc: „Abyście jednak wiedzieli, że MAM MOC NA ZIEMI...”. Bóg może mieć Moc w Niebie – ale dał tę Moc swojemu Synowi NA ZIEMI! Zostało to zademonstrowane nie przez słowa: „Twoje grzechy są ci odpuszczone”, ale przez uzdrowienie umierającego człowieka! To właśnie uzdrowienie potwierdziło MOC Chrystusa do odpuszczania grzechów. Tak więc tutaj, wczesnych dniach swojej służby, Jezus zademonstrował: „MAM MOC ODPUSZCZANIA GRZECHÓW”. Moc, którą posiada wyłącznie Bóg.

Teraz zaczyna dziać się coś znaczącego. W Ewangelii Mateusza (10,1) Jezus zwołuje Dwunastu i posyła ich, dając IM MOC do wypędzania duchów nieczystych oraz do uzdrawiania wszelkiej choroby i wszelkiej niemocy.

Ludzie nie rozumieją, co odróżnia chrześcijaństwo od jakiejkolwiek innej religii – to BOŻA MOC dana ludziom! Całe przesłanie Ewangelii, całe przesłanie Nowego Testamentu to MOC! To nie proroctwo – to jest przesłanie Starego Testamentu. Przesłaniem Nowego Testamentu jest MOC. Boża Moc. Jezus dał Dwunastu Moc. Wtedy nie otrzymali jeszcze Ducha Świętego, ale otrzymali Moc.

Wszystko to wywodzi się od Jana Chrzciciela, który prorokował o Jezusie, że Ten, który nadchodzi, będzie miał więcej Mocy niż ja. Widzimy od początku Jego służby, że Jezus ma MOC od Boga do odpuszczania grzechów i uzdrawiania chorych. W Ewangelii Mateusza (10,1) daje pełnomocnictwo swoim uczniom – przygotowując ich na czas, gdy odejdzie. Ostateczne przesłanie Jezusa do uczniów po ukrzyżowaniu, po zmartwychwstaniu, gdy Jego ziemska służba dobiegła końca, brzmi tak w Dziejach Apostolskich (1,8): „Ale przyjmiecie MOC Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami... aż po krańce ziemi”.

Gdy Jan był w więzieniu, Jezus przejął misję. Gdy Jezus wstąpił do Nieba, uczniowie przejęli misję. Jan Chrzciciel powiedział: Jezus będzie większy ode mnie; Jezus powiedział: dzieł, których ja dokonuję, i wy będziecie dokonywać, i większych od tych dokonacie. Gdzie jest dzisiaj ta większa moc?

Wychowałem się w czasach wczesnego przebudzenia zielonoświątkowego w Wielkiej Brytanii. Przez całe życie czułem, że istnieje większa MOC, niż posiadali nawet wielcy słudzy, z którymi dorastałem. Otrzymałem Ducha Świętego, gdy miałem zaledwie 14 lat, widziałem wielkie cuda w mojej służbie, odkąd skończyłem 20 lat, ale nigdy nie byłem usatysfakcjonowany. Mając 94 lata, wciąż pragnę WIĘCEJ. Chcę żyć tak, jak zaplanował dla nas Jezus. A jak jest z wami?